24 paź 2014

Ktoś zgadnie, a może ktoś wie


Czas jakiś temu gościłam u swojej o dekadę młodszej siostry. Gdzieś w zakamarkach piwnicy zauważyłam 'coś' co obudziło wspomnienia z dzieciństwa. Tym czymś był prezentowany na zdjęciach przedmiot, który został zakwalifikowany jako podstawka pod donicę. A przecież wiadomo (komu wiadomo, to wiadomo), że ów przedmiot miał dużo ciekawsze przeznaczenie.
Dobrze pamiętam jak mama z ciocią były zajęte korzystając z tego tajemniczego 'cosia'. Ciekawa jestem czy poza mną jeszcze są osoby, które wiedzą do czego to 'coś' służyło, ale tak konkretnie. Już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie żeby też zrobić coś tam z wykorzystaniem tego przedmiotu, tyle że czasu jakoś mało. 







Parametry:
Waga: 3.200 kg.
Wysokość: 28 cm.
Szerokość u góry: 31 cm.
Szerokość u dołu: 20 cm.
Głębokość: 12 cm.

Jak widać korniki dały już o sobie znać.
Zachęcam do wspomnień :-)


5 komentarzy:

  1. To ja może podpowiem, że jest to forma na bazie której powstawał przedmiot użyteczny głównie paniom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę strzelać... Jakaś forma manekina do robienia gorsetów?

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo za odwagę! Niestety, z użyciem tego przedmiotu nie tworzy się żadnej odzieży :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie forma na torbę :) Albo do wyplatania koszy wiklinowych?

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugi strzał okazał się tym trafionym. Jest to forma do wyplatania koszyków, ale nie z wikliny jak to dziś rozumiemy (i widzimy koszyki na targach). Wtedy też mówiło się na to 'wiklina', jednak były to długie taśmy o szerokości około 1 cm. którymi pracowano przeplatając nimi podobnie jak to robi się na krośnie. To były czasy bardzo odległe ;-)

    OdpowiedzUsuń