6 wrz 2014

Jesienna wyprawka pierwszaka


Wakacje już dawno przeszły do historii, co napawa niejednego rodzica zadumą. Wiek dziecka bowiem mierzymy nie tylko datą urodzin, ale również klasą do której uczęszcza. Wiek dziecka mierzymy też bardzo dosłownie: ubraniami z których wyrasta. A to już nie lada wyzwanie.
Moja pociecha pożegnała wakacje, i niemal całą garderobę przedwakacyjną. Istne szaleństwo wyprawkowe musiało zatem uwzględnić również szalone tempo wzrostu mojego pierwszaka. Na całe szczęście mogę uniknąć zwariowanych cen jakie widnieją na dziecięcych ubrankach, i nieco się wykazać przy mojej Janome. W ciągu ostatnich dwóch tygodni powstało sporo legginsów, bluzeczek czy sukienek. Niestety nie ma kto je uwieczniać na fotografii. Postanowiłam nieco się poprawić i pochwalić dwoma wytworami: jesiennym płaszczykiem, który dopiero co wyszedł spod igły, oraz szkolną sukieneczką. Wszystko w rozmiarze 122 cm.

Płaszczyk dziecięcy uszyty z tkaniny przypominającej 'buklę' (kupiona na allegro.pl), z lnianą podszewką w kwiaty. Obszyłam brzeg kurteczki bawełnianą lamówką, która została przyszyta ściegiem ozdobnym. Forma została pozyskana z ostatniej Burdy, z autorskim (czyli moim) modelowaniem zawartej tam dziewczęcej kurteczki z kołnierzem szalowym. Moje dziewczę jest nieco 'plus size', i taka kurteczka to super wynalazek, którego nie uświadczy się w sklepach odzieżowych. Producenci odzieży dziecięcej zapominają o tego typu figurach, niestety. Zresztą, wszędzie ubrania 'spoza unii europejskie', więc tam nie ma co marzyć o większych rozmiarach. 







Sukienka natomiast została uszyta z delikatnego batystu. Nieco pobawiłam się paskami. Drugi raz tego jednak nie zrobię :-)




PS. Pierwsze zdjęcie sugeruje krzywe naszycie kieszeni. w rzeczywistości wszystko jest jak najbardziej proste. Sprawdzone. Aparat i jego niespodzianki :-)











2 komentarze:

  1. cudowny płaszczyk! i jak odszyty. zadbałaś o każdy element... niesamowicie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jakże mi miło, że i Ciebie urzekł ów płaszczyk. Niezmiernie wielką frajdę sprawia mi szycie dla mojej pociechy. Tak przy okazji musiałam nauczyć się dostosowywania formy dla figurki nieco krąglejszej :-) Poszperałam w starych książkach opisujących konstruowanie formy i na razie jest dobrze. Pozdrawiam

      Usuń