25 lip 2014

Spódniczki, ach spódniczki


Czas wakacji i towarzyszące ciepło wcale mnie nie rozleniwiły. Przeciwnie. Swoją garderobę poszerzyłam o kolejne spódniczki. Każda z innej tkaniny i na inną okazję, choć uszyte z jednej formy.
Tym razem przyszedł czas na spódniczki. Uszyte zostały na podstawie Burdy 5/2014 fason 126, i leżą jak należy. Dla potrzeb mojej fizjonomii i wygody w poruszaniu skróciłam spódniczki o 5 cm. Polecam wszystkim początkującym szyjącym, aby posiłkowali się wiedzą i gotowymi formami z Burd, bo mocno ułatwiają życie. Faktem jest, że w przypadku figury nietypowej trzeba więcej gimnastyki by uzyskać efekt dostosowany do swoich potrzeb, ale i to co i jak znajdziecie w różnych egzemplarzach Burd. Ostatnio wzięło mnie na wspominki, i poszperałam na jednej ze stron, na której są Burdy od 1950 roku i inne czasopisma związane z szyciem. Co tam znalazłam, napiszę innym razem. Oto link do przecudownego miejsca w sieci: Burdy - archiwum. Polecam wszystkim pasjonatom mody retro ;-)


To tyle teorii, a teraz fotki moich bardzo wygodnych spódniczek:

1. Lniana w kolorze letniego nieba, idealna na ciepłe dni,
 wykończona przy pasie ściegiem ozdobnym.

2. Grubsze płótno w cudowne kwiaty,

która z tyłu, przy pasie ma wszytą szeroką gumkę, z racji moich skoków w rozmiarze:-)

3. Elana z domieszką wełenki, świetnie się nosi, a kolor .... cudny,



z pęknięciem na przodzie spódniczki, i brzegami tkaniny obszytymi bordową lamówką.

To tyle prezentacji.
Szyjcie i chwalcie się tym, co i z czego warto tworzyć nasze szyciowe pomysły.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz