21 sty 2014

Sweterek z baskinką, szytą nieco inaczej


Przedstawiam kolejną odsłonę bluzeczki z baskinką. Tym razem jest to dzianinka swetrowa, z baskinką szytą nieco inaczej. Chcąc zaoszczędzić materiału, bądź nie mamy po prostu wyboru, bowiem mamy go bardzo ograniczoną ilość, możemy uszyć baskinkę o różnych długościach tyłu i przodu, przy zastosowaniu małego triku. 

Wpadł mi w ręce bardzo duży, cieniowany sweter (rozmiar 46). Skład cudowny, bo mięciutki i delikatny w dotyku. Troszkę sobie poleżał w szafie, aż przyszedł i na niego czas. Z racji, że bardzo podoba mi się wszelakiego rodzaju odzież "z baskinką", to i tym razem uraczyłam ją moją pociechę.


Chcąc zachować oryginalne wykończenie mankietów rękawów i dolnego brzegu baskinki, wykroje układałam od niższych partii swetra. Zależało mi również, aby cieniowanie między baskinką a bluzką nie zmieniało się drastycznie, dlatego też formę przykładałam w małej odległości. Tyle tylko, by zyskać zapas na szew zarówno dla przodu lub tyłu bluzki i baskinki. Pas na baskinkę początkowo miał 20 cm, dla obu stron /przód i tył/. Po wycięciu poszczególnych fragmentów garderoby, przyszedł czas na dobre wymodelowanie baskinki. Zależało mi, żeby nie "sterczała" z przodu, oraz żeby boki łączące tył i przód też miały delikatne przejście. 
Zdjęcie poniżej przedstawia przesunięcie falbany tylnej w stosunku do przedniej o 6 cm/tak sobie założyłam różnicę w długościach/. Kiedy przesunęłam środek tyłu, to w odniesieniu do niego uformowałam boczne części falbany, tak by w górnej części powstała elipsa o delikatnym brzegu. Ważnym jest, aby środek falbany tylnej nie tworzył "szpica", lecz się spokojnie rozchodził ku bokom. Dzięki temu unikniemy "sterczącego" przodu i tyłu.



Podczas przesunięcia falbany ku dołowi powstaje zakładka, którą w późniejszym etapie wyprofilujemy. Nie warto z tym walczyć, lecz postarać się o stworzenie owalnego brzegu na bokach falban.




Nastał zatem czas na przycinanie falbany przedniej. Uzyskujemy tym sposobem górny brzeg juz z zapasem na szycie.




Po rozłożeniu boku falban, pojawia się "ząbek" który w tym momencie delikatnie ścinamy, aby uzyskać łagodne przejście między falbaną tylną i przednią. Formowanie skosu zaczęłam w 1/3 długości połowy falbany tylnej, przez co nie było efektu nagłej zmiany długości baskinki tylnej w odniesieniu do przedniej. 



Poniżej mamy widok na przebieg brzegu falban tylnej i przedniej. Nie może powstać coś w rodzaju skosu ciętego "pod linijkę". Załóżmy, że złożymy do siebie szwy falban, odmierzymy długość tylną i przednią o ileśtam krótszą i odrysujemy prostą od jednego środka do drugiego. W ten sposób nie należy robić, bo właśnie pojawi się "pianie falbany" na przodzie i tyle baskinki. Zrobienie zaś skosu jedynie na przedniej falbanie, bez podcięcia boku tylnej, spowoduje szybkie przejście co również nie wygląda dobrze w przypadku baskinki. 



Po uporaniu się z rękawami i cała resztą, przyszedł czas na "małe co nieco". To jest cudna chwila, kiedy trzeba garderobę ozdobić, nie przesadzając przy tym z tym całym zdobieniem. Postawiłam na wyszywanie kwiatków muliną i małe kremowe koraliki. Wyszło subtelnie i elegancko. No i o to chodziło.




 A oto efekt końcowy w całej okazałości.







Taki sweterek w rozmiarze 116, to koszt niewielki, kiedy uda nam się zdobyć duży sweter w cenie 1,50 (jeden zł. i 50/100). Poza tym starsza pociecha zyskała z golfa swetra, bardzo ładną, szeroką opaskę skręcaną na przodzie. 

Pozdrawiam i zachęcam do eksperymentowania z odzieżowym recyklingiem.



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz