27 gru 2013

Kardigan Young Lady

Czas oczekiwania na wyniki konkursu spożytkowałam całkiem twórczo. Dopadłam dużego swetra i postanowiłam dać mu drugą młodość. No i dostał. Nie dość, że ma teraz drugie życie, to i młodość, bowiem noszony będzie przez bardzo młode dziewczę. A wiecie jak to jest: z kim się przystaje ...
Trochę się nad nim namozoliłam, ale efekt końcowy jest ciekawy. W Internecie widziałam tego typu przeróbki, jednak to co powstawało na plecach nie bardzo mi się podobało. Postanowiłam zatem spróbować nieco innej drogi aby osiągnąć też i ciekawszy efekt.

Przedstawiam zatem kolejne etapy wykonywania kardiganu.

Oto wyjściowy obraz swetra w duuużym rozmiarze, lekko rozszerzany na boki. Ma to znaczenie, kiedy szyjemy na potrzeby dziecka. Ma ono bowiem nieco inną figurę, w której uwydatniony jest brzuszek.


Sweter został przecięty wzdłuż paska pod samym rękawem. Dodatkowo został rozpruty jeden z rozszerzanych boków swetra.


Początkowo chciałam pobawić się szydełkiem, ale zmieniłam zdanie i postanowiłam dać szansę mojemu overlockowi. Początkowo należy określić szerokość ramion. Na zdjęciu poniżej szerokość ramion stanowi część z pasami pionowymi (w moim przypadku 30 cm.). Należy bardzo precyzyjnie ułożyć dzianinę, aby w efekcie końcowym uzyskać skośnie nachodzące na siebie paski.




Zdjęcie poniżej przedstawia fastrygę,


a następne efekt zszycia na overlocku.



Teraz przyszła kolej na rękawy. Na samej górze, czyli od brzegu szerokości pleców ku dołowi narysowałam linię na długość 17 cm. Wcześniej nakleiłam pasek flizeliny w miejscu wszywania rękawa. Zrobiłam to na prawej stronie, bo wiedziałam, że będę wszywać po flizelinie. Wycinamy owal na rękaw, a nie tylko rozcinamy ku dołowi.




Po wszyciu rękawów, zrobiłam zaszewkę w miejscu podkroju szyi. Jest to o tyle ważne, że dzięki temu zabiegowi nie będzie się kardigan zsuwał z ramion, ani kłębił w okolicy karku. Dzieci nie mają litości dla takiego ubrania. Po prostu albo w nim będą wyglądać jak sto nieszczęść, albo wcale go nie założą.


Powstałą zaszewkę uniosłam ku górze, dzięki czemu z prawej strony kołnierza, ku przodowi powstała ciekawa fałda. Takie zaszycie powoduje również fantazyjne układanie się kołnierza. Brzeg na plecach zakryłam wszywając taśmę bawełnianą.


A oto efekt końcowy. Dzięki temu, że sweter się lekko rozszerzał, teraz mamy nieco dłuższy przód niż tył. Kiedy dziecko będzie go nosić, te długości na pewno się zrównoważą. Rozmiar kardigana: 110/116


Oto zapięcie na kołeczek z delikatnym hafcikiem na taśmie bawełnianej. Taką taśmą również obszyłam podłożenie kardiganu.


No i tył, który doprowadza do oczopląsu :-) Powstaje wrażenie kanciastości w miejscu zmiany biegu pasków. Tego w rzeczywistości oczywiście nie ma!




Na koniec widok na kołnierz.


To tyle na dziś. Zaraz idę szyć dalej, bo lepsze to niż przestępowanie z nogi na nogę w oczekiwaniu na wyniki konkursu:-)

Pozdrawiam.
























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz