17 gru 2013

Burdy retro to urok a niekiedy i wyzwanie w dostosowaniu wykroju



Jestem miłośniczką mody retro. Kocham fasony z lat '65-'75. Obejrzałam wszystkie Burdy od samego początku ich wydawania i wspomniany okres mocno mnie zakręcił. Po prostu cudne fasony. Kobiece, eleganckie i szykowne.
Po prostu cudo (można obejrzeć wszystkie burdy na stronie:http://www.ms77.ru/articles/biblioteka/). Później przyszedł czas wszystkiego "za dużego" i urok padł.
 
Obecnie historia zatacza koło i znów mamy kobietę delikatną i szykowną w fasonach wyjściowych. Ale jednak to nie to samo. No i pokusiłam się na zakup kilku Burd z lat '70tych. Pochwale się, mam i z roku '59. Udało mi się je nabyć w na prawdę okazyjnych cenach. Jakaś chwila przeoczenia kolekcjonerów :-)
 
Oczywiście fasony mnie nie zawiodły. Pomysły na różne dodatki też ciekawe. Można je przenieść na dzisiejszy grunt tylko nieznacznie modelując formę.
W swej błogiej nieświadomości nie wiedziałam tylko jednego. Że niegdyś wykroje Burdy były w nieco innych rozmiarach,
 
co widać w tabeli z wymiarami, ale i miały jeden bądź dwa rozmiary w pojedynczych wykrojach.
 

Dzisiejsze mają od rozmiaru 34/36 aż do 42/44 w odniesieniu do jednego fasonu! No to mamy luksus.
Z pomocą przychodzą nam instrukcje zawarte w różnych numerach Burd. Znalazłam i tą, która mówi o powiększaniu i zmniejszaniu wykroju.
 



I tym sposobem można śmiało korzystać z tych wydań, które takiego stopniowania miały niebywale mało. Ekstra!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz