3 paź 2013

Odzieżowy recykling

Końcem wakacji przyszedł czas na przegląd garderoby. Taka chwila refleksji nad tym co jeszcze się nadaje, i o czym trzeba już zapomnieć. Po takim działaniu pojawił się stosik ciuszków, które żal było wyrzucić, a nosić już się też nie dało /z bardzo różnych powodów/.
Różne koncepcje pojawiały się, co z tym zrobić: wyrzucić, oddać komuś. I tak: wyrzucić było szkoda, a z oddawaniem różnie bywa. Spotkałam się z niechęcią obdarowywanej osoby, więc mam tu już dystans. Pojawił się jeszcze jeden pomysł: przerobić na moją sześcioletnią pociechę. I tej koncepcji postanowiłam się trzymać.
Co z tego wyszło, przedstawiam na poniższych zdjęciach. Zdjęcia może nie oddają uroku samych kreacji, ale postanowiłam nie umieszczać fotek córci  w necie. Jak sobie sprawię manekina dziecięcego, to wówczas będę mogła eksponować dziecięce ciuszki w sposób bardziej efektowny.
 
Jakaś refleksja na koniec? Warto umieć szyć :-) Daje to frajdę, jak również pozwala zaoszczędzić sporo kasy! No i mamy ciuszki takie nasze, dostosowane do figury, gustu i osobowości. I o to chodzi!
 
Pozdrawiam
Arleta




 



 






 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz