10 kwi 2013

Frywolitkowe szaleństwo

W ostatnim czasie zgłębiałam tajniki frywolitki. Technika wymagająca samozaparcia, której efekty są niezłą motywacją do wytrwania w nauce.

Dzięki kursom internetowym posiadłam wiedzę i umiejętnosć wykonywania frywolitki zarówno igłą, jak i czółenkiem. Nie miałam jeszcze okazji pracy szydełkiem. Jak na razie efekty mnie na tyle zadowalają, i sprawnosć wykonania wydaje mi sie na tyle satysfakcjonująca, że szydełko pozostawiam na inny czas.
 
Zastanawiałam się którą technikę wybrać, jako jak najbardziej uniwersalną. Przeszukując informacje w Internecie doszłam do wniosku, że taka techniką najbardziej precyzyjną i pozwalajacą na wykonywanie wszystkich zawiłosci jest praca z czółekami. Polecam kurs Pana Jana Stawasza na stronie http://www.frywolitka.slupsk.pl/
Zamieszczone tam informacje pozwoliły mi ogarnąć czółenko w takiej podstawowej wersji, i zrozumieć pracę zarówno z jednym jak i dwoma czółenkami. Materiał jest technicznie dość archaicznie nagrany, ale Pan Jan w sposób czytelny wszystko tłumaczy. Kilkakrotnie go oglądałam i uważnie słuchałam, aż załapałam o co w tym biega. Aż sama sie dziwie, bo to moje drugie podejście do tworzenia frywolitki czółenkiem.
 
Co do pracy igłą, to wcale nie trzeba od razu kupować drogich igieł przeznaczonych do frywolitki. Ja swoje pierwsze prace wykonałam na grubej igle do haftu gobelinowego, oczywiście również na grubym kordonku. Jeśli początkowo nasze prace nie maja zbyt duzych ilosci słupków, to ta igła w zupełnosci wystarczy. Pracując cieńszą nicią, to juz nie bardzo, bo wtedy trzeba dostosować również grubosć igły aby praca nie była zbyt luźna.
 
I jeszcze jedno. Nie wiem skąd mi sie to wzięło, ale początkowo miałam jakąś upartą potrzebę mocnego zaciskania nici, i robienia ścisłych wzorów. To wcale nie jest konieczne. Uzyskany motyw ma być zwięzły, ale nie zaciśnięty na maxa.
Po wykonaniu frywolitki należy ja równomiernie rozłożyć, naciągnąć delikatnie  i usztywnić. Ja dodatkowo kupiłam płyn do konserwacji zapobiegajacy zabrudzaniu się min. nici. Stosowany on jest również do sutaszu /ta technika jest jeszcze przede mną;-)/
 
Poniżej umieściłam zdjęcia kolczyków wykonanych techniką frywolitkową na igle.
 
Zachecam do nauki wykonywania i wytrwałości. Już nie powiem ile razy musiałam pruć swoje dzieła, bo się pomyliłam, lub zbyt luźno zaczęłam oczko. Prucie pracy wykonywanej czółenkiem, to istna makabra. Sam Pan Jan zaleca odcięcie części z pomyłką i ponowne wykonanie niż żmudne supłanie. Na igle prucie to kwestia zdjęcia słupków z igły. Nic wielkiego.
Oby jednak było tego prucia jak najmniej.
 
 
A oto moje ostatnie prace.












 
 
 
 






 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz